AktualnościInwestowanie w nieruchomości

Niskie stopy procentowe podnoszą atrakcyjność nieruchomości

149wyświetleń

Spowodowane pandemią koronawirusa zawirowania w gospodarce sprawiły, że osoby zainteresowane kupnem mieszkania oraz inwestujące na tym rynku znalazły się w bardzo niepewnej sytuacji. Jest szereg czynników, które mogą wywołać spadek cen, lecz też jest sporo takich, które ten spadek mogą powstrzymać lub nawet przywrócić trend wzrostowy. Jeden z parametrów gospodarki powstrzymujący bessę na rynku mieszkaniowym to niskie stopy procentowe.

Rekordowo niski WIBOR

Stopy procentowe są ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej, czyli organ decyzyjny Narodowego Banku Polskiego. W uproszczeniu to one decydują, czy pieniądz będzie “drogi” czy “tani”. Tani pieniądz to taki, który można pożyczać na niski procent. Niskie stopy zaś sprawiają właśnie, że spada oprocentowanie kredytów, także hipotecznych. Jednocześnie spada też oprocentowanie lokat oszczędnościowych, co powoduje zniechęcenie do trzymania wolnych środków na koncie.

W ostatnich latach stopy procentowe były ustalone na bardzo niskim poziomie. Do tego od czasu do czasu RPP je obniżało. Nasilenie tej tendencji nadeszło wraz z pandemią koronawirusa – w celu realizowania zamierzonej polityki pieniężnej, mającej pomóc w walce z covidowym kryzysem, w 2020 roku RPP obniżyło stopy aż trzykrotnie w ciągu trzech miesięcy: 17 marca o 50 punktów bazowych, 8 kwietnia o 50 punktów bazowych oraz 28 maja o kolejne 40 punktów bazowych.

Opłaca się zadłużać, nie opłaca się oszczędzać

Takie zmiany ucieszyły osoby spłacające kredyt na mieszkanie, ponieważ koszty takiego zobowiązania zmalały często aż o kilkaset złotych miesięcznie. Jednak niskie stopy procentowe nie są powodem do zadowolenia dla tych, którzy posiadają oszczędności i trzymają je na bankowej lokacie. Oprocentowanie lokat również spada wraz z obniżaniem stóp przez RPP. Obecnie część banków ogłosiło już nowe tabele oprocentowania i wynosi ono 0,01%. Jest więc symboliczne i nie równoważy inflacji. Oznacza to, że na lokatach oszczędności się kurczą.

Powyżej nakreślony mechanizm sprawia, iż więcej pieniędzy może trafić na rynek nieruchomości. Przy braku stabilnej alternatywy dla oszczędzania, jaką dotychczas były lokaty, inwestycja w mieszkanie na wynajem zyskuje na atrakcyjności. Jak wyliczyli eksperci portalu rynekpierwotny.pl, przy 55 m2 mieszkaniu w Warszawie już 6 miesięcy wynajmu rocznie (a więc przy założeniu, że pozostałe pól roku mieszkanie stoi puste) jest bardziej opłacalne niż najlepsza z dostępnych na rynku lokat. Przy pełnym obłożeniu przewaga wynajmu jest bezdyskusyjna, chroni przed inflacją, a nawet pozwala zarobić.

Rynek mieszkaniowy bezpieczną przystanią?

Co to może oznaczać dla rynku mieszkaniowego? Przede wszystkim jest to czynnik mający potencjał do powstrzymania wycofywania się inwestorów. To fakt, że opłacalność najmu spada, jednak w obliczu braku sensownych, stabilnych i łatwo dostępnych alternatyw, osoby posiadające lokal pod wynajem będą zwlekać z decyzją sprzedania go, o ile nie są do tego zmuszone zbyt dużym obciążeniem kredytowym.

Niskie stopy procentowe i niemal zerowe oprocentowanie lokat oszczędnościowych może również zachęcić kolejne osoby do inwestowania w mieszkania na wynajem. W chwili obecnej wybór to tracić na inflacji lub równoważyć ją dochodem z wynajmowanego lokalu. Do tego, jeśli wyciąga się analogie z minionych lat, długookresowo także sama wartość mieszkania będzie rosła, co jest kolejnym czynnikiem wzmacniającym kapitał inwestora.

 

Źródła:
https://www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy_archiwum.htm
https://www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy.htm

Dodaj komentarz