Chinka z telefonem stojąca na tle wieżowców
Aktualności

Chiński rząd steruje cenami mieszkań

18wyświetleń

Od kilku miesięcy chiński rynek nieruchomości przyciąga sporo naszej uwagi. Na pewno mniej niż nasz rodzimy, jednak biorąc pod uwagę, że kwestia dotyczy państwa leżącego tysiące kilometrów od nas, zainteresowanie i tak jest duże. Z czego ono wynika? W dużym stopniu sytuacja w chińskiej mieszkaniówce przypomina naszą, więc to, co się tam dzieje można uznać za prognozę naszej przyszłej sytuacji. Co zaś jeszcze ważniejsze – wszelkie duże zawirowania w tak ogromnej gospodarce na pewno odbiją się na naszej ekonomii. Po destabilizacji Evergrande i innych deweloperów wiodących na chińskim rynku nadszedł czas, gdy rynek próbuje reagować na ich niewypłacalność. Jednak Pekin ingeruje w ceny – tak jak nie pasowały mu za wysokie stawki za metr, tak też nie chce dopuścić do tego, aby ceny te były za niskie. W końcu siła ich gospodarki w bardzo dużej mierze opiera się na rozbuchanym budownictwie.

To, w jakim stopniu chińska gospodarka oparta jest na nieruchomościach widać w strukturze majątku obywateli tego państwa. Szacuje się, że ponad 90% rodzin zamieszkujących duże miasta posiada mieszkanie na własność, około 30% ma dwa mieszkania, a ok. 10% – 3 lub więcej. Ogółem przekłada się to na to, iż mieszkania to niemal 70% majątku chińczyków i jakieś 30% PKB. Z drugiej strony spowodowało to też specyficzną sytuację, w której miasta pełne są pustostanów. W ostatnich czasach popyt na lokale mieszkalne był tak duży, że deweloperzy budowali całe osiedla, które następnie stały puste. Puste nie oznacza niesprzedane – wszystko sprzedawało się niemal na pniu, przez co ceny rosły w zastraszającym tempie.

Rządowi w Pekinie nie podobała się taka sytuacja. Należy pamiętać, iż chińska gospodarka jest hybrydą kapitalistycznej wolności i odgórnego planowania. Czyli większość podmiotów działa na rynkowych zasadach, jednak państwo zawsze może przeprowadzić mocną ingerencję. Tak było ostatnio w przypadku budowlanki. Rząd zaczął wprowadzać regulacje mające na celu wyhamowanie koniunktury w mieszkaniówce. Decydentom nie spodobały się dwie rzeczy: zamienienie mieszkania w towar i przedmiot spekulacji oraz oparcie tego na wciąż rosnącym kredycie. To m.in. wskutek działań rządu rynek gwałtownie wyhamował. W realiach wolnego rynku byłby to początek spektakularnych plajt, które zainicjowałyby gospodarczy kryzys. Jednak Pekin nie chce do tego dopuścić, dlatego obecnie stoi na straży tego, aby zadłużeni deweloperzy nie pozbywali się mieszkań po zbyt niskich cenach. Zapaść na rynku mieszkań nie byłaby dla Chin niczym dobrym, ze względu na to, o czym napisaliśmy wcześniej – ucierpiałaby na tym większość społeczeństwa.

Aktywność rządzących sprawia, że rynek reaguje jak może – korekty cen nie ma, jednak jest coraz mniej transakcji. Tradycyjnie, podobnie jak dzieje się to u nas, rynek pierwotny radzi sobie lepiej, ale nawet tutaj notowane są spadki sprzedaży nawet o ⅓. Za to prawdziwy pogrom obserwowany jest na rynku wtórnym – w niektórych miastach sprzedaż spadła o ponad połowę, a w Shenzen jest to aż 80%.

Jak piszą eksperci, to co się dzieje obecnie, to nie jest pierwsza próba Pekinu poradzenia sobie z problemem przegrzanej mieszkaniówki. Chiński rząd już kilkukrotnie chłodził ten sektor gospodarki, co niestety niemal natychmiast negatywnie odbijało się na ekonomii całego kraju i powodowało spadek wzrostu gospodarczego. Więc rządzący wycofywali się i sytuacja wracała do punktu wyjścia. Oczywiście jest szansa, iż obecni decydenci będą na tyle zdeterminowani, iż przeforsują zmiany kosztem społeczeństwa. Przemawia za tym wiele czynników. Budowlanka jest między innymi odpowiedzialna za bardzo dużą część emisji CO2, którą Chiny chcą zredukować. Do tego rząd ocenia, że drogie mieszkania ograniczają konsumpcję oraz nieefektywne wykorzystanie zasobów ludzkich i talentów. W ocenie Pekinu zbyt duży wysiłek przeciętnego Chińczyka idzie na zapewnienie sobie przeszacowanego lokum mieszkalnego, przez co nie może on poświęcić czasu i środków na inne aktywności. Czy do podobnej sytuacji zbliżamy się w Polsce?

ŹRÓDŁA:
fortune.com/2021/10/26/china-property-tax-real-estate-tax-evergrande-crisis-speculation/
ft.com/content/5b28ab3c-a896-4c90-b41b-bca9111123dc

Dodaj komentarz