Dźwigi i bloki w budowie
AktualnościInwestowanie w nieruchomości

Bańka na rynku mieszkaniowym zaczyna pękać?

216wyświetleń

Bańka mieszkaniowa jest terminem używanym od lat w kontekście polskiego rynku nieruchomości, ale zdaniem dużej części ekspertów tak naprawdę nie istnieje. Osoby znające się na sprzedaży mieszkań twierdzą, że nieruchomości faktycznie od bardzo długiego czasu szybko drożeją, ale nie jest to spowodowane przez żądnych zysków deweloperów czy kupno spekulacyjne, ale z uwagi na aspekty ekonomiczne. Do takich zaliczają się m.in. permanentnie rosnące ceny działek budowlanych czy materiałów, ale także ogromny popyt.

IV kwartał 2021 r. najsłabszy od dekady

Z informacji udostępnionych przez Biuro Maklerskie Pekao IV kwartał 2021 roku był gorszy pod względem sprzedażowym od III kwartału, co zdarzyło się pierwszy raz od dziesięciu lat. Jest to bardzo zaskakująca sytuacja, ponieważ koniec roku to zazwyczaj czas boomu sprzedażowego. Giełdowi deweloperzy, którzy odpowiadają za blisko 40 proc. nieruchomości, jakie budowanie są w sześciu największych, polskich miastach, w IV kwartale odnotowali sprzedaż o 13,8 proc. mniejszą niż w III kwartale. Powyższe wyniki to pokłosie rosnących stóp procentowych, które negatywnie wpłynęły na decyzje zakupowe Polaków, tym samym zmniejszając popyt. Obecna sytuacja daje nadzieję, że ceny mieszkań nie będą rosnąć w tak szybkim tempie, a może nawet nieco wyhamują, lecz na ich spadek nie ma co liczyć.

W opinii ekspertów zaistniała sytuacja tj. spadek sprzedaży w IV kwartale to anomalia, która nie wydarzyła się od dekady i bez dwóch zdań jest istotna, ale minęło za mało czasu, aby wyciągnąć z niej wnioski i snuć długofalowe teorie. Trzeba również zauważyć, że w ogólnym rozrachunku 2021 r. okazał się dla deweloperów bardzo owocny. W 2020 roku sprzedaż była minimalnie niższa (o 0,6 proc.), a w trzech pierwszych kwartałach 2021 roku nie brakowało chętnych, aby nabyć nowe nieruchomości. Raport Banku Pekao daje jednak pewien sygnał, że bieżący rok może być spokojniejszy, a sprzedaż nieruchomości najpewniej spadnie, choć ciężko prorokować, jak bardzo.

Deweloperzy muszą być przygotowani na różne scenariusze, np. na taki, iż przez obniżenie zdolności kredytowych, wielu kupujących nie zdecyduje się na nabycie nowego lokum. To samo dotyczy inwestorów, którzy do tej pory kupowali mieszkania na wynajem, aby ich oszczędności nie traciły na wartości, jak to się działo przez ostatnie miesiące z nisko oprocentowanymi lokatami bankowymi. Niestety w obecnych czasach wynajem przestał być opłacalny jak dotychczas i zrównał się z rentownością obligacji państwowych. Jednak w przypadku chęci szybkiej sprzedaży aktywów, korzystniejsze jest posiadanie obligacji, bo ich zbycie nie jest tak czasochłonne. Trzeba również nadmienić, że partia rządząca ma w planach opodatkowanie pustostanów, tzn. nieruchomości kupowanych w formie „lokaty”. W konsekwencji ta forma inwestycji będzie mniej opłacalna i atrakcyjna. Niestety nie ma co liczyć, że nieco niższy popyt czy gorszy kwartał sprzedażowy radykalnie obniży ceny nieruchomości. Do takiego obrotu sytuacji droga jest jeszcze bardzo daleka.

ŹRÓDŁA:
www.pekao.com.pl/analizy-makroekonomiczne/analizy-sektorowe/opracowania-na-temat-poszczeg%C3%B3lnych-bran%C5%BC/budownictwo-i-real-estate.html

Dodaj komentarz